poniedziałek, 30 czerwca 2008

Vita nuova

Od jakiegoś czasu planuję wyjazd z Polski. W świetle tej decyzji wiele spraw straciło na znaczeniu – myślami bardziej już jestem „tam” niż „tutaj”. Dotyczy to również Sztuki Literackiej. W związku z tym zawieszam moje blogopisanie na czas nieokreślony.

Ech, i kto by pomyślał, że będzie jak w tym kawałku…

środa, 11 czerwca 2008

Alan Watts

Świadomość jest jak napięty łuk, idea jest jak strzała, ale cel jest taki sam.
(przysłowie chińskie)

Sporo ostatnio czytam, głównie po angielsku, bo stron o książkach/literaturze jest w tym języku najwięcej w sieci. Niemniej od czasu do czasu znaleźć można coś wartościowszego po polsku. Tak też było z odkrytą ostatnio witryną o Alanie Wattsie. Sporo w niej ciekawych tekstów (w tym trochę haiku i literatury zen), a i sam Watts nietuzinkową postacią był. An original thinker - takich właśnie cenię, choć szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie stwierdzić na ile to, co pisał i myślał Watts jest odkrywcze - rzecz do rozstrzynięcia dla historyków idei/religii. Postać ta ma w sobie coś z szarlatana, coś z guru - jest jakby zapowiedzią ruchu hippisowskiego lat 60-tych (ale być może to mylne skojarzenie?).

Wiara jest stanem otwartości i zaufania. Mieć wiarę, to tak jak powierzyć się wodzie - nie łapiesz się jej podczas pływania, bo gdybyś tak zrobił, to stałbyś się sztywny, spięty i zacząłbyś tonąć. Musisz się więc zrelaksować, bo postawa wiary jest przeciwieństwem kurczowego trzymania się czegoś. Innymi słowy, osoba, która jest fanatyczna w sprawach religijnych i przylgnęła do pewnych wyobrażeń o naturze Boga i wszechświata, jest osobą, która wcale nie ma wiary. Trzyma się ona kurczowo, podczas gdy postawą wiary jest odpuszczenie sobie, stanie się otwartym na prawdę, jakakolwiek miałaby ona się okazać.
(A. Watts)

niedziela, 1 czerwca 2008

"Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy"

Do Not Go Gentle into That Good Night to prawdziwa perła poezji minionego stulecia. Olbrzymi ładunek emocji i doskonałość formy (mało znana w Polsce villanelle - 19 wersowy utwór zbudowany z pięciu tercyn i czterowiersza, rymujących się według skomplikowanego wzorca) czynią z niego całość głęboko zapadającą w pamięć. Jest też dowodem na to, że Dylan Thomas był nie tylko zdolnym autorem opowiadań, ale i nieprzeciętnym poetą, bowiem w formę wyrafinowaną, aczkolwiek nieco pustą intelektualnie i trącącą kupletem potrafił wkomponować i uczucie, i trudny temat. Efekt doprawdy wspaniały. Recytuje sam autor.