Świadomość jest jak napięty łuk, idea jest jak strzała, ale cel jest taki sam.
(przysłowie chińskie)
Sporo ostatnio czytam, głównie po angielsku, bo stron o książkach/literaturze jest w tym języku najwięcej w sieci. Niemniej od czasu do czasu znaleźć można coś wartościowszego po polsku. Tak też było z odkrytą ostatnio witryną o
Alanie Wattsie. Sporo w niej ciekawych tekstów (w tym trochę haiku i literatury zen), a i sam
Watts nietuzinkową postacią był.
An original thinker - takich właśnie cenię, choć szczerze powiedziawszy nie jestem w stanie stwierdzić na ile to, co pisał i myślał Watts jest odkrywcze - rzecz do rozstrzynięcia dla historyków idei/religii. Postać ta ma w sobie coś z szarlatana, coś z guru - jest jakby zapowiedzią ruchu hippisowskiego lat 60-tych (ale być może to mylne skojarzenie?).
Wiara jest stanem otwartości i zaufania. Mieć wiarę, to tak jak powierzyć się wodzie - nie łapiesz się jej podczas pływania, bo gdybyś tak zrobił, to stałbyś się sztywny, spięty i zacząłbyś tonąć. Musisz się więc zrelaksować, bo postawa wiary jest przeciwieństwem kurczowego trzymania się czegoś. Innymi słowy, osoba, która jest fanatyczna w sprawach religijnych i przylgnęła do pewnych wyobrażeń o naturze Boga i wszechświata, jest osobą, która wcale nie ma wiary. Trzyma się ona kurczowo, podczas gdy postawą wiary jest odpuszczenie sobie, stanie się otwartym na prawdę, jakakolwiek miałaby ona się okazać.
(A. Watts)