Kierunek w badaniach literaturoznawczych, który zainicjował nosi nazwę sztuki interpretacji od nazwy jego książki (Die Kunst der Interpretation, 1951). Wstępnym założeniem sztuki interpretacji było uznanie poezji za strukturę językowo-artystyczną. Brzmi to dziś może mało odkrywczo, ale pamiętać należy, iż w latach trzydziestych, gdy Steiger formułować zaczynał swe koncepcje, pogląd mówiący, że utwór literacki jest przede wszystkim tworem językowym, nie był tak rozpowszechniony (neoidealiści uważali na przykład, że w dziele objawia się duch czasów i przejawianie się tegoż należy uchwycić). Co postulował zatem Steiger? Po pierwsze badać język utworów literackich, a w samym dziele widzieć przede wszystkim całość językową, niezależną od kontekstu historycznego, a nawet literackiego. W jednej ze swoich pierwszych dużych prac naukowych wyłożył swoją koncepcję historii literatury. Swe rozważania poprzedził mądrym mottem z Wilhelma Dilthey’a, z którego twierdzeniami polemizował:
Kto studiuje historię z zamiarem poznania form ludzkiej egzystencji, praw, które nią rządzą, kierunków rozwoju warunkowanego jej naturą, ten posiadł w oryginalny sposób taką samą część dostępnej nam prawdy jak filozof (Gesammelte Schriften, 1924, s. 529).
Takie rozumienie historii literatury jest jednak upodrzędnieniem samodzielnej dyscypliny naukowej, wobec „ogólnej antropologii”. Historyk literatury może parać się przyczynkarstwem, ale powinno go obchodzić przede wszystkim słowo poety. Historia literatury nie może być „służką” psychoanalizy czy etnografii. Odrzucić należy wszelkie próby rozumienia istoty dzieła literackiego jako rezultatu lub jako funkcji – ostrzegał Steiger. Największą trudnością jest jego zdaniem naukowe zracjonalizowanie czegoś, czego nie da się zracjonalizować, tj. pierwiastka twórczego. Steiger postuluje w związku z tym, by opisywać, a nie wyjaśniać słowo poety. Należy koncentrować się przede wszystkim na pojedyńczym dziele, tj. przedmiocie danym bezpośrednio. Szukanie klucza do dzieła w życiu poety, kulturze jego czasów, czy innych zewnętrznych czynnikach, zwodzi na bezdroża poznania. Opis dzieła nie jest prosty, ponieważ stylistyka wciąż nie wypracowała kategorii przystających do dzieł i ich problemów. Steiger uważa, iż wymyślanie kategorii na wzór pojęć historii sztuki Wölfflina i przenoszenie ich do literaturoznawstwa też nie jest najlepszym pomysłem, ponieważ premiuje to, co ogólne nad to, co szczegółowe. Należy po pierwsze oprzeć się na interpretacji, wzorując się na hermeneutyce F.E.D. Schleiermachera i W. Dilthey’a. Po drugie interpretować utwory literackie nawet zdając sobie sprawę, z tego, iż każda interpretacja opiera się na zasadzie koła hermeneutycznego (tj., gdy rozumienie całości dzieła osiągamy na podstawie rozumienia jego składników, a rozumienie składników na podstawie rozumienia całości, co naraża nas na zarzut błędnego koła). Po trzecie dokonywać wszechstronnej krytyki tekstu. Kończy konkluzją, że być może nie jest to już historia literatury, lecz fenomenologia literatury. Najważniejsze jednak, iż jej metodologia jest godna zaufania.
Jak napisał, tak zrobił. Każde kolejne dzieło naukowe, jakie stworzył było konsekwentnym rozwinięciem tych zasad. Dla porządku wymieńmy trzy głośne książki, które zyskały znaczny rozgłos w krajach niemieckojęzycznych i nie tylko: Die Zeit als Einbildungskraft des Dichters z 1939 roku, Grundbegriffe der Poetik z 1946 roku oraz najgłośniejsza Die Kunst der Interpretation z 1951 roku. W tym ostatnim dziele demonstruje, jak w praktyce należy czytać teksty literackie. Analizuje utwory poza ich kontekstem historycznym i literackim, rozważa je pod kątem widzenia czasu, jako kreacyjnej siły wyobraźni, interesuje się szczególnie wyznacznikami harmonijnego zestroju, od których zależy charakter utworu jako jednolitej całości.
Sztuka interpretacji była bardzo popularnym kierunkiem w zachodnich badaniach nad literaturą aż do lat 70-tych, gdy strukturalizm wyparł ją ostatecznie, proponując jeszcze bardziej zwartą filozofię i metodologię literatury. Nie oznacza to jednak, że fenomenologia Steigera stała się bezużyteczna. Fenomenologia literatury ma się dobrze i nawet dziś można ją uprawiać z sukcesami pod warunkiem jednak, iż twórczo się ją pojmuje.








